Tag

zakon krzyżacki

Browsing

Skala bitwy i jej uczestnicy

Szacuje się, że w bitwie pod Grunwaldem walczyło około 50 000 żołnierzy – to tak, jakby na polu bitwy stanęli wszyscy mieszkańcy współczesnej Świdnicy lub Bełchatowa! Była to jedna z największych i jednocześnie najbardziej krwawych bitew średniowiecza.

Po stronie zakonu krzyżackiego walczyli nie tylko rycerze zakonni, ale także rycerze-goście m. in. z Francji, Anglii i Szwajcarii. Po stronie polsko-litewskiej oprócz Polaków i Litwinów stanęli również Rusini, Tatarzy, Mołdawianie oraz sprzymierzeni rycerze z Czech i Moraw. Wśród walczących po stronie polskiej znajdował się także Jan Žižka – czeski bohater narodowy, późniejszy przywódca husytów.

Grunwald, obraz Wojciecha Kossaka
Wojciech Kossak – Grunwald
Domena publiczna

Fortel Jagiełły

Władysław Jagiełło wykazał się dużym sprytem w godzinach poprzedzających starcie. Podczas gdy rycerze krzyżaccy cierpieli z powodu lipcowego skwaru, stojąc w pełnym słońcu w ciężkich zbrojach, polskie i litewskie oddziały odpoczywały w cieniu lasu. Monarcha nie dał się sprowokować do przedwczesnego ataku – z pełnym spokojem uczestniczył we mszy świętej, nie przerywając jej mimo narastającego napięcia. Świadomie dążył do jak największego zmęczenia przeciwnika. Po mszy król zdążył jeszcze pasować ponad tysiąc rycerzy – i to wszystko na oczach zniecierpliwionych Krzyżaków, stojących w pełnym słońcu.

Ci, chcąc ponaglić polskiego władcę, wysłali dwóch emisariuszy niosących słynne dwa nagie miecze. Posłowie zwrócili się do niego tymi słowami: „Wielki mistrz pruski Ulryk posyła tobie i twojemu bratu dwa miecze, ku pomocy, byś z nim i z jego wojskiem mniej się ociągał i odważniej, niż to okazujesz, walczył, a także żebyś się dalej nie chował i pozostając w lasach i gajach nie odwlekał walki„. Jagiełło odebrał dar, po czym sam przemówił do swojego wojska. Gdy zakończył przemowę, wojsko zaintonowało Bogurodzicę, a następnie zajęło pozycje bojowe.

Pozorowana ucieczka

Na prawym skrzydle wojsk Jagiełły, w pobliżu Stębarka, stanęły oddziały dowodzone przez księcia Witolda. To one jako pierwsze ruszyły do ataku, uderzając na artylerię i piechotę krzyżacką. Krzyżackie działa zdążyły wystrzelić dwukrotnie, lecz nie wyrządziły żadnych strat. W odpowiedzi ciężka jazda zakonna natarła na oba skrzydła armii Jagiełły, rozpoczynając zaciętą walkę. Pole bitwy podzieliło się na dwa główne rejony starcia – na prawym skrzydle walczyły wojska litewskie Witolda, natomiast lewe skrzydło wojsk polskich starło się z głównymi siłami krzyżackimi.

Po około godzinie intensywnych walk oddziały Witolda zostały zmuszone do odwrotu, który według relacji Jana Długosza przypominało wręcz ucieczkę. Współcześni historycy sugerują jednak, że mogło to być celowe wycofanie się na wzór taktyk stosowanych przez armie wschodnie. Przekonani o zwycięstwie Krzyżacy rzucili się w pogoń, co doprowadziło do rozproszenia zarówno ich oddziałów, jak i wojsk litewskich.Oddziały zakonne, które ścigały Litwinów, powróciły na pole bitwy dopiero po południu, przekonane o swoim wielkim zwycięstwie. Ku ich zaskoczeniu wojska polskie zyskały wyraźną przewagę i zacięcie spychały Krzyżaków w stronę ich własnego obozu.

Po ucieczce wojsk litewskich, prawe skrzydło wojsk polsko – litewskich było bronione przez trzy chorągwie smoleńskie. Poniosły one ogromne straty, a jedna z nich została niemal całkowicie zniszczona.

Wojciech Kossak - Dwa miecze
Wojciech Kossak – Dwa miecze
Domena publiczna

O włos od porażki

W następnej fazie bitwy na lewym skrzydle wojsk polskich rozegrały się dramatyczne sceny – Krzyżacy byli bliscy przejęcia wielkiej chorągwi królestwa, niesionej przez chorążego Marcina z Wrocimowic. W pewnym momencie chorąży upadł z koniem, a sztandar znalazł się w niebezpieczeństwie. Był to moment, w którym Krzyżacy, pewni pokonania Polaków, zaczęli śpiewać pieśń zwycięstwa „Chrystus zmartwychwstał”, niem. Christ ist erstanden). Na szczęście polscy rycerze walczący wokół wielkiej chorągwi zdołali odeprzeć napór wroga, a następnie z impetem ruszyli do kontrataku.

W tamtym momencie decydującą rolę odegrało rycerstwo Wielkiej Chorągwi Ziemi Krakowskiej, składającej się z najbardziej elitarnych rycerzy pod wodzą Jagiełły. W jej skład wchodzili między innymi słynni: Zyndram z Maszkowic, Zawisza Czarny i Marcin z Wrocimowic, pod którego opieką znajdowała się chorągiew królewska.

Straty

Pod Grunwaldem poległo ponad 10 000 ludzi – to duża liczba jak na ówczesne realia. Zakon poniósł straty w wysokości ok. 8 tysięcy zabitych, a wojska pod dowództwem Jagiełły – ponad 2 tysiące.

Skala strat Krzyżaków była porażająca. Z 250 dostojników krzyżackich biorących udział w bitwie poległo aż 203 z nich. Żaden z wysokich rangą członków Zakonu nie złożył broni przed rycerzami Jagiełły — dumni komturowie woleli zginąć niż uznać polskie zwycięstwo. Wśród nich był wielki mistrz Ulryk von Jungingen, wielki komtur Kuno von Lichtenstein i wielu innych wysokich rangą dostojników (ocalał jedynie wielki szpitalnik Werner von Tettingen, który uciekł do Elbląga). W praktyce oznaczało to rozbicie dowódczej struktury zakonu, z której Krzyżacy już nigdy nie zdołali się w pełni podnieść.

Niektóre z postaci historycznych na obrazie Matejki: 1 – książę Witold, 2 – chorąży Marcin z Wrocimowic, 3 – sławny Zawisza Czarny z Garbowa, 4 – Czech Jan Žižka

 

Dla porównania, po polskiej stronie poległo jedynie 12 znaczniejszych rycerzy.

Historycy często debatują nad przyczyną wysokich strat wśród znaczniejszych braci zakonnych pod Grunwaldem. Istnieje kilka hipotez próbujących wyjaśnić to zjawisko, a jedna z nich wydaje mi się szczególnie interesująca. Według niej dostojnicy Zakonu, mówiąc wprost – nie byli wybitnymi rycerzami. W okresie poprzedzającym wojnę z Polską pełnili głównie funkcje administracyjne i nie uczestniczyli w walkach, przez co ich umiejętności bojowe nie dorównywały sprawności polskiego rycerstwa. Wyjątkiem był tutaj między innymi wielki mistrz, Ulryk von Jungingen, który powszechnie był znany jako znakomity wojownik.

Kto zabił wielkiego mistrza Zakonu?

Do dziś historycy spierają się, kto dokładnie zabił wielkiego mistrza Zakonu, Ulryka von Jungingena. Najczęściej wskazywanym kandydatem jest rycerz Mszczuj ze Skrzynna. Według przekazów, jako jeden z dowódców wojsk polskich, osaczył on von Jungingena na polu bitwy i zabił go w trakcie walki.

 

Wielka Wojna pomiędzy Polską, a Zakonem Krzyżackim nam wszystkim zawsze będzie się kojarzyć z wielkim zwycięstwem Polski pod Grunwaldem. Warto jednak przywołać Koronowo, czyli batalię która miała miejsce trzy miesiące później i stała się wyjątkowa nie tylko dlatego, że było to kolejne wielkie polskie zwycięstwo, ale także ze względu na to że był to de facto turniej rycerski, gdzie wojownicy po obu stronach toczyli ze sobą honorowe pojedynki, a nawet zrobili sobie dwie przerwy podczas których układali pieśni o odwadze swoich przeciwników.

Wielka Wojna między Królestwem Polski i jego sojusznikami, a Zakonem Krzyżackim nie skończyła się na wielkiej wiktorii grunwaldzkiej, która miała miejsce 15 lipca 1410 roku. Choć kwiat rycerstwa Zakonu – w tym Wielki Mistrz Ulrich on Jungingen – poległ, bądź dostał się do niewoli, to Polakom niestety nie udało się zdobyć stolicy państwa zakonnego którym był zamek Malbork. Przestój wojenny trwał, a to umożliwiało Krzyżakom szybką odbudowę swoich sił. W październiku armie zakonne liczyły już ponad 10 tysięcy ludzi, głównie za sprawą zachodnich rycerzy, którzy uwierzyli w propagandę Krzyżaków i licznie ciągnęli by walczyć pod jego chorągwiami przeciwko Polakom i Litwinom.

Zakon dążył do osiągnięcia korzystnego dla siebie pokoju, dlatego szukał okazji na stoczenie jeszcze jednego (tym razem zwycięskiego) starcia. Jedną z krzyżackich armii, które rozpoczęły działania ofensywne były 4-tysięczne siły sławnego rycerza Michała Küchmeistera z Nowej Marchii, które po zdobyciu Tucholi ruszyły na warowny klasztor cysterski w Koronowie by stamtąd w następnej kolejności zaatakować Bydgoszcz.

Bitwa pod Grunwaldem, 1410
Wojciech Kossak via Wikimedia Commons

Gdy polskie wojska otrzymały wiadomość o wyjściu armii Küchmeistera, król Władysław Jagiełło zdecydował się na próbę zniszczenia jego sił, które były w tamtym momencie jedną z trzech operacyjnych armii krzyżackich. Polski władca miał jednak problem z zebraniem odpowiedniej ilości ludzi – po zwycięstwie pod Grunwaldem większość wojska rozjechała się do domów, a Korona nie miała dostatecznie dużo pieniędzy, by wciąż utrzymywać oddziały zaciężne. Jagielle udało się jednak sformować 2-tysięczny korpus złożony z nadwornego rycerstwa, lokalnych oddziałów wojewody poznańskiego a także lekkozbrojnych Tatarów. Polskie siły pod dowództwem doświadczonego Sędziwoja z Ostroroga i Piotra Niedźwieckiego szybko zajęły miejscowość Koronowo i ustawiły się w szyku bojowym za miastem, frontem do nadciągających Krzyżaków.

Gdy Küchmeister zobaczył nadchodzących Polaków, rozpoczął wycofywanie swych oddziałów. Ostatecznie, został przez nich doścignięty w okolicy wsi Łącko, gdzie zajął pozycje na wzgórzu. 10 października 1410 roku rozpoczęła się bitwa, która przybrała charakter turniejowy, tzn. obie armie ustawiły się do siebie frontem (z przodu rycerze, z tyłu ich giermkowie) i toczono między sobą pojedynki.

Pojedynek polsko – krzyżacki
Grafika: Mariusz Kozik praca z 2006 roku

W trakcie bitwy dwukrotnie zarządzano przerwę. Podczas odpoczynku obie strony wymieniały między sobą jeńców, dzieliły się jedzeniem i winem, a nawet opowiadały i śpiewały o bohaterskich dokonaniach swoich przeciwników.

Po drugiej przerwie, w trzecim starciu polski rycerz Jan Naszon z Ostrowiec pokonał chorążego Zakonu. Krzyżacki sztandar upadł, co było dla braci zakonnych sygnałem do odwrotu. Wielu uciekających Krzyżaków i ich sprzymierzeńców została wtedy pojmana przez polskich lekkozbrojnych, którzy szybko rzucili się w pościg za odchodzącym wrogiem.

Już sam przebieg bitwy może być określany jako rycerski i honorowy, jednak to, co później uczynił polski król, było jeszcze lepszym przykładem przestrzegania średniowiecznego etosu rycerskiego, a także – jakbyśmy to określili w naszych czasach – świetnego zabiegu wizerunkowego. Po batalii pod Koronowem dowódca braci zakonnych Michał Küchmeister został osadzony na zamku w Chęcinach, jednak pozostali jeńcy, w tym wielu sprzymierzonych z Krzyżakami rycerzy z Niemiec, Francji, Czech, król Jagiełło zaprosił do Bydgoszczy. Niedawnych wrogów ugoszczono królewstką ucztą, zwrócono konie i resztę ekwipunku, a następnie wypuszczono.

Rycerze Zakonu krzyżackiego
Grafika: Mariusz Kozik dla Fireforge Games

Wszyscy ci rycerze rozjechali się po zachodnich dworach, rozsławiając odwagę, wspaniałomyślność i religijność polskiego króla. Był to przemyślany ruch, bardzo skuteczna obrona przeciwko krzyżackiej propagandzie którą zakonnicy bez skrupułów posługiwali się w Europie w celu zachęcania tamtejszego rycerstwa do dołączenia do „krucjaty przeciwko Polsce i Litwie”.

Bitwa pod Koronowem niosła za sobą kilka korzyści dla Polski – po pierwsze, unicestwiono jedną z trzech armii zakonnych, osłabiając potencjał ofensywny Krzyżaków i przybliżając przy tym traktat pokojowy, który zawarto w 1 lutego 1411 roku w Toruniu. Po drugie, spryt Władysława Jagiełły i jego szlachetny ruch w kierunku zachodniego rycerstwa pozwolił na europejskich dworach powoli obnażyć prawdziwą, ekspansywną i dwulicową naturę Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego.

[Banner został tutaj użyty dzięki pozwoleniu pana Mariusza Kozika. Więcej jego prac jest dostępnych tutaj]